PROSZĘ - nie kopiuj !

Protected by Copyscape Online Plagiarism Check

wtorek, 11 października 2016

Misie


Czy jest ktoś, kto mnie jeszcze pamięta?
Nad tym pytaniem zastanawiam się niemal od dwóch tygodni...
Rozumiem, że życie gna, czasem zbyt szybko, a ludzie przychodzą i odchodzą. I zdaje się, że tak też jest również w moim przypadku. Doświadczenie mi pokazało, że odejść jest naprawdę bardzo łatwo, natomiast z powrotami jest zdecydowanie trudniej i raczej różnie to bywa...
I tak sobie myślę, czy jest tu jeszcze, wśród moich bloggerowych znajomych, obserwatorów, ktoś, tak jak ja, ze "starej gwardii"? ;)
...łapka w górę! :)

Kochani, bardzo się cieszę, że piszę te słowa!
I bardzo się cieszę, że jestem tu i teraz :)
Jak długo pobędę - nie wiem...
Zawsze jest tak, że czasem czegoś w życiu brakuje lub też, jak w moim przypadku, bardzo chcę spróbować "ruszyć" z tym, czym zajmowałam się całkiem zręcznie jeszcze 4 lata temu. Zdawałoby się, proza życia wymusiła na mnie tymczasowe porzucenie rękodzieła na stałe, to jednak za sprawą koleżanki z ogólniaka i jej poszukiwaniom, jak sama mówiła "sposobu na siebie", ponownie znalazłam się w miejscu, które stworzyłam 7 lat temu - w mojej Arsdecorii :)

Po niemal czterech latach przerwy ponownie zaczęłam szyć. Co obudziło we mnie na powrót emocje, jakich zdecydowanie bardzo mi brakowało! Już zapomniałam, jakie szczęście daje praca wykonana sercem! I choć moje dziecko nie jest już 3 letnim przedszkolakiem, który tulił do piersi pierwszego Misia kieszonkowego, jakiego stworzyłam, wciąż z niebywałą radością reaguje na zabawki, jakie tworzę. To dodaje mi największego powera, by działać w tym dalej! Nie pieniądze, nie facebookowe lajki, a radość dziecka dodaje mi skrzydeł 

Nie będę Was, drodzy czytelnicy, zanudzać zwierzeniami, a zaproszę Was do odwiedzania mnie tutaj, bo, jak mawiają, w kupie siła ;) i zawsze raźniej, jak ktoś idzie obok :)
W ramach przypomnienia, wklejam zdjęcia Misiów kieszonkowych, tych pierwszych i tych obecnych, oraz tych, które dopiero będą :)
Zapraszam serdecznie i DZIEŃ DOBRY! ...mimo popołudniowej pory :)






Z serdecznymi pozdrowieniami,
M.


wtorek, 20 stycznia 2015

...bo w życiu piękne są tylko chwile! :)


Witajcie Kochani :)
Ostatnimi czasy częściej pojawiam się w naszym blogowym świecie, odwiedzam Was powoli i nieśmiało, zastanawiając się, czy mnie jeszcze pamiętacie...? I wciąż przecieram oczy ze zdziwienia, że jednak są tu duszyczki, którym zapadłam w pamięć :) Dziękuję Wam, że mimo moje długiej nieobecności, wciąż ze mną jesteście! 


W ciągu tych dwóch długich lat, które upłynęły od czasu mojego regularnego tworzenia i dzielenia się tym z Wami, bardzo dużo działo się moim życiu. Pierwszym i najważniejszym wydarzeniem było kupno naszego nowego domu! A co za tym idzie, niesamowite szczęście, że w ogóle mogliśmy sobie na to pozwolić, ale także kosztowało nas to, i kosztuje nadal, wiele wyrzeczeń! 
Drugie wydarzenie jest już mniej optymistyczne. Jakieś dwa lata temu, patrząc na datę to właściwie dokładnie dwa lata temu, zaczęły się moje problemy zdrowotne. Nie pisałam o tym i na chwilę obecną chyba nie chcę tego robić... Może to ten czas tak na mnie wpływa, taka jakby 'rocznica', że się człowiek ponownie zaczyna zastanawiać, co by było, gdyby wtedy było gorzej... Mnie się jakoś udało. Mówią, że cudem. Ale przecież cuda się zdarzają, co nie??? :) W tej chwili oddycham pełną piersią i chłonę wszystko co mnie otacza wszystkimi zmysłami. Bo o to chyba w życiu chodzi, by je przeżyć z satysfakcją :)

I tak też, od jakiegoś czasu myślę nad reanimacją ArsDecorii.
Na razie myślę, bo nie chcę obiecać, zwłaszcza sobie, że oto nadszedł czas na powrót, a potem znów uciec do swojej skorupki i nie wychylać nosa. Mój kalendarz pęka od zapisywanych pomysłów, a już mamy kolejny nowy roczek i kolejne nowe pomysły! Pytanie tylko, co z realizacją...? Bo jakby nie było, najtrudniej jest zacząć.

Wiadomym jest, że ciężko się pracuje gdzie popadnie. A moje wymarzona pracownia wygląda gorzej jak po wybuchu bomby. Dosłownie, zamiast pomieszczenia mam tam prawie krater! I zanim to wszystko doprowadzimy do użytecznej używalności, minie trochę czasu i, oczywiście, kolejnych wyrzeczeń... ale jak to mówią, później nastąpi ta gwarantowana satysfakcja :)) a przynajmniej tak to sobie wmawiam :))

Czyli najpierw pracownia, a potem praca? 
Brzmi logicznie!
...tylko cierpliwości mi potrzeba i wsparcia, że podołam...
bo mi ostatnio brakuje wiary w swoje możliwości...

Trzymajcie kciuki!
:)

*   *   *   *   *   *  

A żeby nie było tak do końca smętnie, bo nie o smęcenie mi chodziło, mam dla Was mały DIY :)
Postanowiłam udoskonalić swój kalendarz o taki porządkowy organizer miesięczny i przygotowałam dla Was przy okazji tutorial :) Opublikowałam go na moim drugim blogu (na który bardzo serdecznie Was zapraszam), ale wiem, że tutaj też mógłby się znaleźć, ze względu na tematykę hendmejdową ;)

Zatem jeśli macie ochotę udoskonalić swój kalendarz, terminarz, czy zwykły notes, o kolorowe separatory, zapraszam TUTAJ <--- klik.


http://home-happyhome.blogspot.com/2015/01/organizer-w-kalendarzu-diy.html


...no i sobie posmęciłam i zrzuciłam troszkę ciężaru z serducha...
Dziękuję, jeśli zostałam 'wysłuchana'...
za Wasz czas...
bo jest bezcenny!
...i za to, że wciąż jesteście!


serdeczności Kochani,
M.


_____________________________

czwartek, 11 grudnia 2014

Świąteczna krzątanina ☆


Witajcie moi mili :)
Wpadłam tutaj na momencik, żeby Wam powiedzieć, że jestem :)
Powoli znów wdrażam się w blogowe życie i muszę powiedzieć, że idzie jakoś tak inaczej!
Przez ten czas, gdy mnie tu nie było, wiele się pozmieniało na tym bloggerze. Mam na myśli techniczną stronę blogowania. Albo wszystko totalnie zapomniałam, albo tak strasznie się postarzałam, że nie ogarniam nowości ;)

W każdym razie, póki nie postawię na nogi ArsDecorii, będę ogarniać temat naszego domu TUTAJ.
Będzie mi bardzo miło jeśli również tam będziecie mi towarzyszyć :)
Jak to mówią, Gość w Dom, Bóg w Dom ♥


tymczasem wracamy z synkiem do pieczenia kruchych ciasteczek.
piekliśmy je także dla św.Mikołaja :)
polecamy, bo są najpyszniejsze na świecie!


http://home-happyhome.blogspot.com/


Życzę Wam cudownego dnia!
Uściski i serdeczne pozdrowienia,

M.


______________________________

wtorek, 11 marca 2014

Brosza


Gdzieś pomiędzy poremontowym sprzątaniem, myciem okien, montażem kuchni i przygotowaniami do przeprowadzki, taka oto brosza wyszła spod moich palców :)
Ależ cudownie znów coś stworzyć! 
Mam nadzieję, że spodoba się przyszłej właścicielce.

...pani Kasiu, pani Aniu,
długo to trwało, bardzo długo, za co raz jeszcze proszę o wybaczenie.
oby brosza wynagrodziła Wam wszystkie niedogodności! 



Borsza Camea, wykonana ręcznie techniką decoupage na lnie 



 Z pozdrowieniami,
M. ponownie w żywiole ;)

środa, 1 stycznia 2014

Witając Nowy 2014 Rok


Witajcie Kochani w Nowym 2014 Roku :)
Cieszę się, że już jest, że można zacząć do nowa zapisywać 365 czystych kart naszego życiowego kalendarza. 

Tak jak wspominałam, będzie to ROK ZMIAN :)
Zaczynam od zmiany miejsca na nowe, na razie wirtualne. 
Dopóki ponownie nie zacznę czegoś tworzyć, a na jakiś czas nie zanosi się na to, 
będę pisywać tutaj ---> KLIK
Najpierw musimy skończyć remont i wdrożyć w życie przeprowadzkę, przeprowadzić się i na dobre się zadomowić. W między czasie zapewne będziemy wykańczać część piwniczną, w której będzie między innymi moja pracowania :) Dlatego też, z braku czasu nie powstaje u mnie nic nowego... ale na szczęście to tymczasowy stan :)

Zatem, moi Mili, ArsDecoria - Galeria Rękodzieła chwilowo pozostaje w hibernacji, na rzecz naszego nowego domu, w którym dziać się będzie sporo! 
Zapraszam więc serdecznie do Home Happy Home :)
...będzie o naszym domu, o nas, o szczęściu, bo jesteśmy szczęśliwi :) i pewnie o jeszcze innych rzeczach, o których w tej chwili nawet nie myślę :)
Zatem zapraszam, będzie mi bardzo miło :)


pic via Pinterest


...a witając Nowy 2014 Rok, życzę Wam raz jeszcze:
ogrom szczęścia, miłości i zdrowia w ilościach niezliczonych!


Z noworocznymi pozdrowieniami, 
M.



wtorek, 31 grudnia 2013

Bye bye 2013, welcome 2014 !


Podsumowując cały rok 2013 mam do powiedzenia tylko jedno: cieszę się, że już się kończy!
To nie był dla mnie dobry rok.
Już od pierwszych dni czułam, że nie zapowiada się dobrze i tak też było.
Najpierw dopadły mnie poważne problemy zdrowotne, całkowicie straciłam słuch, tak nagle. Był pobyt w szpitalu, potem bardzo długie, kilkumiesięczne leczenie. I jak się wyleczyły uszy, to padło na coś innego, potem na coś jeszcze innego i tak się to przeplatało cały rok...

W między czasie zmagaliśmy się z remontem naszego domu i towarzyszącymi temu niedogodnościami. Fachowcy, fachowcy od fachowców i eksperci od fachowców! Po tym wszystkim, oboje z mężem wiemy o remontach i budowlance więcej, niż wspomniani fachowcy razem wzięci!

Pochowałam Dziadka, tatę mojej mamy. 
Dziadka z prawdziwego zdarzenia, niezastąpionego, kochającego, pamiętającego o urodzinach wszystkich swoich wnuków i prawnuków, pamiętającego o rocznicach ślubów...
Byłam jego pierworodną wnuczką, a mój synek jego pierwszym prawnukiem. Bardzo to przeżyłam!
A najpiękniejsze słowa, jakie w życiu usłyszałam w obliczu takiej tragedii, to słowa mojej kochanej Babci, cierpiącej na alzheimera, wypowiedziane po ponad 58-miu latach małżeństwa w chwili tak zwanego 'przebłysku', które wyryły się na zawsze w moim sercu i w pamięci:
''...taki cios. dziś Pan Bóg zabrał mi połowę mojego życia...'' 
Do tej pory mam łzy w oczach na wspomnienie tych słów!
 Wszystkim życzę TAKIEJ miłości !!!


A my, aż do tej ostatniej chwili staraliśmy się pozamykać wszystkie sprawy jeszcze w tym starym roku. Walczyliśmy do końca i mamy nadzieję, że się udało!


Podsumowując, rok 2013 był rokiem przeciwności losu.
Mocno wierzę i bardzo mocno trzymam za to kciuki, że Nowy Rok przyniesie nam zmiany na lepsze.
Że nareszcie skończy się ta zła passa!
Że wreszcie się przeprowadzimy!
Że zaczniemy od nowa, lepszym jutrem i z wiatrem w plecy.
...bo przecież po każdej burzy przychodzi słońce :)


A zatem żegnam na zawsze rok 2013.
Po trudach, znojach i stoczonych bojach nareszcie odpoczywam, fizycznie i psychicznie, z kubkiem gorącej herbaty i z Wami tutaj, w blogosferze :)
Dziecko śpi, mąż jest w pracy - bawi imprezowiczów :)
A ja dziś mam zamiar poczytać książkę, może oglądnąć jakiś film, mając nadzieję, że wytrzymam do północy ;)

Nowy 2014 Rok będzie dla nas rokiem ZMIAN.
...wierzę, że na lepsze! :)


*   *   *


Kochani, 
w nadchodzącym Nowym 2014 Roku, chciałabym Wam życzyć przede wszystkim ZDROWIA!
i MIŁOŚCI !
i wiary, że marzenia się spełniają !
... a reszta przyjdzie sama :)





Dobrego Nowego 2014 Roku !

M.




piątek, 29 listopada 2013

jak Filip z konopi, się zerwałam...


...jednak mam nadzieję, że nie aż tak bardzo nie w porę... ;)

Witajcie Kochani po baaardzooo długiej przerwie!
Szczerze mówiąc, to aż nie wiem od czego zacząć...
może od Dzień Dobry
albo Dobry Wieczór, bo pora już późna:)

Kochani, od kilku dni, w każdej wolnej chwili, siadam przed laptopem, 
otwieram bloga i... zwyczajnie brakuje mi słów.
Nie wiem jak zacząć!
Jakby nie patrzeć, nie było mnie tutaj prawie rok czasu. I wiele rzeczy się przez ten rok czasu wydarzyło... Niektóre z nich miały wpływ właśnie na to, że zaprzestałam pisania, tworzenia, ogólnie 'bywania' w sieci. Coś tam swego czasu wrzucałam na stronę facebook'ową, ale i tego zaprzestałam.
Nie chcę pisać o szczegółach, bo i po co:)
Już się człek pozbierał do kupy, prawie otrząsnął, zaczął żyć od nowa, głowę uniósł wysoko do góry i docenia życie we wszystkich możliwych aspektach. Mówi sobie, że nie jest źle. I dziękuje Bogu, że nie było gorzej.

Kochani, przede wszystkim dziękuję Wam, że BYLIŚCIE i że JESTEŚCIE :)
My obecnie dalej 'walczymy' z naszym domkiem. Remont się nam przedłużył, wszystkie plany wzięły w łeb, jak zwykle los rzucał kłody pod nogi, i tak do teraz walczymy z czasem...
Bo bardzo chcielibyśmy przeprowadzić się jeszcze przed Świętami!
Będzie ciężko, ale nie tracimy nadziei...

Domek nasz powoli nabiera wyrazu, kształtu i co najważniejsze - DUSZY.
Jeszcze tam nie mieszkamy, a już czujemy jego ciepło. 
I mam nadzieję, że niebawem zbiorę się w sobie i nareszcie będę mogła pokazać Wam, 
co żeśmy tam zmajstrowali :)

W ramach tak zwanej, aktualizacji danych, chciałabym poinformować, iż wyeksportowałam bloga na nowy adres. Co prawda, nic nowego jeszcze tam nie zamieściłam, ale z pewnością coś nowego ukaże się w najbliższym czasie. Tak więc zapraszam serdecznie do odwiedzania i do obserwowania, będzie mi bardzo miło :)
...i da mi to dobrego kopniaka !;)





Z serdecznymi pozdrowieniami

Mariola



niedziela, 23 grudnia 2012

niedziela, 16 grudnia 2012

S * T * A * R * S


Witajcie Kochani :))
Wpadłam na chwilunię, bardzo spontanicznie, bo tak mi się serducho cieszy, że postanowiłam się tą radością podzielić z Wami :)

Jakiś czas temu, na cudownym blogu równie cudownej ABily :)) zakochałam się przepięknych tkaninach, które ABily zaprezentowała. Takie urocze materiałki w gwiazdki :)
Nawet nie szukałam ich w sklepach, bo czułam, że po prostu nie będą u nas dostępne...
Aż tu nagle, pewnego dnia, same mi się pokazały w jakiejś aktualizacji czy reklamie gdzieś w czeluściach internetu ;)
I nie wahając się ani chwili, kupiłam, i mam :)))
I jestem przeszczęśliwa, bo materiałki są przecudowne!




Kupiłam jasno-szary w białe gwiazdki i przepiękny grafitowy, również w białe gwiazdki :) 
Ten grafitowy jest po prostu bajeczny! :)))
Żałuję tylko, że nie było białego w szare gwiazdki... też bym kupiła, bo jest taki delikatny ;)


Nie mogłam się powstrzymać i musiałam szybciutko coś uszyć!
Padło na breloki, bo akurat szyłam kilka dla znajomej ;)




 Materiałkami jestem oczarowana !
Jestem pewna, że powstanie z nich jeszcze troszkę fajnych rzeczy ;)





Pozdrawiam Was cieplutko Kochani :)
Uściski !

♥ ♥ ♥
 

Mariola


czwartek, 6 grudnia 2012

Każdy może zostać św.Mikołajem ♥



U nas śnieżnie, biało, z lekkim mrozikiem, który na czerwono szczypie, zwłaszcza, małe noski i policzki :)) 
I właśnie te małe oczka i małe rączki na wieść o nadejściu św.Mikołaja, cieszą się najbardziej! Tak, te małe serduszka wciąż w Niego wierzą i to jest najpiękniejsze na świecie ♥ 


Wczoraj rano pokazałam mojemu synkowi to oto zdjęcie:




...i powiedziałam: 
- popatrz Filipku, co widziałam na parkingu przed Biedronką :))
powiem Wam, że oczy mu wręcz ROSŁY z radości!

A zdjęcie pochodzi z fun page'a strony Country garden cottage na FB.


*   *   *

Ale wracając do Mikołajek...

Filipek w przedszkolu Mikołajki miał bardzo udane, a prezenty, jakie dzieci dostały, jak zwykle przeszły najśmielsze oczekiwania rodziców! Piękny Monster Truck zasilił pokaźną już kolekcję domowych autek. Było mnóstwo emocji i uśmiechniętych buzinek :)


pani Anetko, dziękuję ślicznie za zdjęcia :))



*   *   *


Przy okazji Mikołajek, chciałabym przypomnieć o akcji "Przybij piątkę Antosi"
o której wspominałam TUTAJ <<< KLIK.
Akcja trwa od dziś do 10.grudnia. Ale w związku z tym, że to dzisiaj są Mikołajki, zachęcam wszystkich, aby właśnie dziś się do tej akcji przyłączyli. No bo kiedy, jak nie właśnie dzisiaj, KAŻDY z nas może stać się św.Mikołajem - wystarczy chcieć !

Szczegóły znajdziecie na stronie Antosi - http://antoninawieczorek.pl/
oraz 
na stronie wydarzenia na FB :





*   *   *


Chciałam Was także zaprosić na licytację Misia - przytulisia kieszonkowego, którego przekazałam na aukcje charytatywną. Pomagamy Marcinkowi, który choruje na nowotwór złośliwy neuroblastomę. Jedyną szansą na powrót Marcinka do pełnego zdrowia jest kontynuacja leczenia w Klinice w Greifswald (Niemcy), koszt którego lekarze wyceniają na 120 tys. euro!

Więcej informacji na blogu Marcinka - www.MARCIN-SPOREK.blogspot.com
oraz


Kochani, zachęcam Was, polecam i serdecznie zapraszam - LICYTUJMY !!! 
Misio jest naprawdę uroczy, pięknie wykonany, z dbałością o detale - wiem, bo wkładałam w niego całe swoje serce! 
LICZĘ NA WAS ! 


TUTAJ link do AUKCJI



*   *   *



Serdeczności Kochani !
...i cudownego mikołajkowego wieczoru :)

Mariola


____________________________

sobota, 1 grudnia 2012

Candle with the ★


Do Wigilii zostały już tylko 23 dni...
Kalendarza adwentowego nie mam, przynajmniej takiego jaki mi się marzy... 
Ale wczoraj, odwiedziła nas ciocia Agnieszka i przyniosła mojemu synkowi czekoladowy kalendarz adwentowy dla dzieci więc oficjalnie rozpoczęliśmy odliczanie :)

Miały być dziś 4 świece, ale nie zdążył dojść do mnie pewien rekwizyt, który bardzo chciałam Wam pokazać, wraz ze świecami oczywiście, więc odkładam to do następnego razu... :)

Wieczór mija mi spokojnie, przy rozpalonym kominku i blasku świecy, z lampką czerwonego wina, i dla odmiany, wyjątkowo zamiast książki, z filmem.





Świecę przyozdobiłam znaną Wam już gwiazdką z kory brzozy, motywem moim ulubionym ostatnio, oraz sznurkiem. W doniczce wrzos biały, suchuteńki! Mieszka z nami już od ponad roku, i tak bardzo mi się podobał, że postanowiłam go zasuszyć i zaprzestałam podlewania.
Jak widać nie stracił wcale uroku, zachował formę i codziennie cieszy moje oko :)





Życzę Wam, kochani, pięknego weekendu !
...dużo, dużo ciepła, bo chyba zima nadchodzi... :)

Z pozdorwianiami

Mariola


____________________________

czwartek, 29 listopada 2012

Anielska szata z falbanką


Witajcie Kochani :)
Dziś będzie mega krótko... mało zdjęć, mało pisania, a co za tym idzie, czytania również :))
zatem do rzeczy...


Aniołek, 
którego już znacie, co prawda w stylu vintage, 
ale dorobiłam mu szatę na czasie, 
z falbanką :))




*   *   *


Pamiętacie Gąskę Martynkę, która była nagrodą w moim candy??
Otóż, Gąska Martynka ma się wspaniale :)
Od wczoraj się zachwycam i napatrzeć nie mogę, na te wspaniałe przytulasy :))
Sami popatrzcie, jaki to cudny obrazek!



Wikusiu kochana, bardzo się cieszę, że Martynka Ci się spodobała i zamieszkała w Twoim łóżeczku :) 
Kochaj ją z całych sił !


 *   *   *


A ja się już z Wami żegnam, życząc dobrej nocy i wspaniałego piątku :)

z pozdrowieniami

Mariola 


______________________________


środa, 28 listopada 2012

Przybij piątkę Antosi !


Na tę informację natknęłam się na blogu Kasandry i przekazuję dalej, oczywiście ochoczo do akcji dołączając. To naprawdę niewiele, a może zdziałać cuda!
Mam nadzieję, że Ty również się przyłączysz.
POMÓŻMY RAZEM!




"

Antosia

to urocza dziewczynka, która potrzebuje naszej pomocy.
Jedynym ratunkiem dla Antosi przed amputacją obu nóżek 
 jest operacja w USA, której podjął się dr Paley. 
Wyznaczył termin operacji na wrzesień 2013r. 
Koszt operacji to prawie MILION PLN.
więcej informacji na stronie
Ogromna suma prawda ?
A czasu tak niewiele.

Ale ...




dzięki Wam może zdarzyć się cud ...
One się zdarzają wiecie o tym :-)))
6 grudnia, w magiczną datę,
każdy z Was (i ja również)
może stać się Św. Mikołajem 
i uratować nóżki Antosi.
Tego dnia właśnie rusza fantastyczna
akcja, z okazji mikołajek
każdy z nas przelewa na konto Antosi 5 zł.
konto podane jest oczywiście na stronie 
Kochani to tylko 5 zł 
(oczywiście można wpłacić więcej )
a w chwili obecnej osób które zadeklarowały chęć
uczestnictwa w tej aukcji jest już ponad
5000 !!!!
Niewiarygodne !!!!
Sami policzcie  ...
A przecież może nas być jeszcze więcej
liczę na Was Kochani !!!
jeśli boicie się, że zapomnicie
od czego mamy telefon komórkowy
który przypomni nam o tej akcji
więcej informacji i chęć zgłoszenia uczestnictwa
w tej akcji


Pamiętajcie !!!


6 grudnia = 5zł

" *


*tekst autorstwa Kasandry



______________________________

niedziela, 25 listopada 2012

Podwójne pastelowe LOVE


Wpadłam dosłownie na chwilunię...
Chciałam Wam pokazać dwa nowe, kochane i pasteLoVe, Misie-przytulisie kieszonkowe :)
które uszyłam na specjalne zamówienie.
Jedna Misia kwiecista, druga Misia kraciasta.
Obie słodkie, dla Dziewczynek, równie słodkich :)





Mam nadzieje, że Misie przypadną Dziewczynkom do gustu :)


*   *   *

Muszę też odnotować, iż dzisiaj spełniło się jedno z moich marzeń :)
Na razie nie zdradzę Wam, co to jest, bo jeszcze tego nie mam... i jakoś tak nie chcę zapeszać...
Jak tylko TO będzie już w moim posiadaniu, to Wam pokażę :)
Trzymajcie kciuki, żeby TO cało, zdrowo i bezpiecznie do mnie dotarło, 
a ma dotrzeć przed Świętami :)


I dziękuję Wam serdecznie za wszystkie komentarze i miłe słowa pod poprzednim postem.
Jesteście KOCHANE !!!

♥   ♥   ♥ 

Życzę Wam miłego wieczoru i wspaniałego początku tygodnia!
Z pozdrowieniami

Mariola


____________________________

sobota, 24 listopada 2012

Spotkanie z Aniołami


Ten tydzień minął mi w tempie wręcz ekspresowym!
We wtorek na chwilkę zwolniłam, na moment się zatrzymałam, i doprawdy nie wiem kiedy i jak przeleciały kolejne dni, bo ja wciąż żyję wtorkiem, a tu już niedziela za pasem...

Ale po kolei...
Najpierw będzie o Aniołach.
Anioły lniane uszyłam. Na wzór tego ubiegłorocznego <KLIK, tylko mniejsze, takie do zawieszenia na choince. Wyszły bardzo ładnie, sądząc po opiniach i lajkach na FB :)) więc się anielsko wręcz rozszyłam :)





Aniołki uszyłam ręcznie ze 100% polskiego zgrzebnego lnu i ozdobiłam małą gwiazdką z kory brzozy. Zawieszka z nici lnianej. Można je powiesić na choince lub ułożyć na sianku, jak widać na zdjęciu. Mam jeszcze 5szt dostępnych od ręki. Gdyby znalazł się ktoś zainteresowany zapraszam tutaj <<<KLIK lub na arsdecoria@gmail.com


*   *   *

Ale to te dwa poniższe Aniołki były pierwsze :)
Uszyłam je na okazję spotkania, na które pojechałam za sprawą mojej wieloletniej koleżanki, autorki bloga Karuzela kobiecego życia.
I tu właśnie ma miejsce mój magiczny wtorek, kiedy to miałam przyjemność spotkać i poznać pisarkę, której książki od wielu lat czytam namiętnie, panią Monikę Sawicką :)
Tutaj zapraszam Was na stronę pani Moniki <<< KLIK

Spotkanie wypadło bardzo fajnie; była kupa śmiechu, ostra jazda w drodze powrotnej, ostra, bo w totalnej mgle i bywało, że w totalnych ciemnościach ;)
Były opowieści m.in. o książkach, życiu, totolotku, Nikiforze, afiszach... :))) których długo nie zapomnę! :)

Na spotkaniu, oczywiście, uzupełniłam braki w książkach Moniki, których jeszcze nie miałam, i teraz ściskam je codziennie, i głaszczę, i czytam wspaniałe dedykacje i mam nadzieję, że szybko znajdę czas na to, by je nareszcie przeczytać!

Moniko, dziękuję Ci raz jeszcze ♥ 

I te właśnie dwa Aniołki uszyłam w prezencie dla pani Moniki oraz dla mojej koleżanki, dzięki której miałam przyjemność panią Monikę poznać
i dzięki której jestem TU i TERAZ, dosłownie !

Mariolko, Ty wiesz... dziękuję




W związku z tym, iż było spotkanie, były także zdjęcia :)


photo by Vi


photo by Vi

...tu się przytulam, jak do mamy :)))


♥   ♥   ♥ 


Wtorek był magiczny! Były ze mną Anioły :)
Liczę, że jeszcze się z nimi zobaczę...



Życzę Wam cudownego weekendu!
...i wielu wspaniałych Aniołów na Waszej drodze :)


z serdecznymi pozdrowieniami

Mariola


______________________________


niedziela, 18 listopada 2012

Miśkowe szaleństwo ;)


Witajcie Kochani :)
Miśków kieszonkowych u mnie wysyp :)
Może zabrzmi to nieskromnie... ale wyszły naprawdę cudnie! 
Jestem z nich bardzo zadowolona i szczęśliwa, bo frajdy przy nich miałam co niemiara :)
Zresztą sami popatrzcie jakie są fajne i kolorowe! No, do schrupania! :))

na początek focia grupowa :)



... a teraz po kolei :)








... i jeszcze cukierkowa wręcz parka :))




Mam nadzieję, że Misiaki przypadną i Wam do gustu :)
Kolorowe Misie kieszonkowe bardzo polecają się na udany prezent więc gdyby ktoś miał ochotę na któregoś z gromadki, zapraszam do mojego sklepiku <<<klik
lub, jeśli ktoś woli, niechaj pisze na mój e-mail
 arsdecoria@gmail.com


a teraz zabieram się za aniołki :)


*   *   *


Życzę Wam pięknego wieczoru i wspaniałego początku tygodnia :)
Pozdrawiam Was cieplutko!

Mariola


______________________________

sobota, 10 listopada 2012

Misie kieszonkowe :)


Miśki kieszonkowe, bo tak je nazwałam, robią furorę. Zakochałam się w nich ja, mój synek, mój mąż, i mam nadzieję, że pokochają je także jubilaci, którzy dostali je w prezencie :)
Te dwa Misiaki, w błękitach i różach, uszyłam wczoraj na okoliczność urodzin rodzeństwa, z którym mój synek chodzi do przedszkola. Dostał zaproszenie na przyjęcie urodzinowe, jego pierwsze, więc emocje sięgały zenitu! I powiem, że to ja się bardziej denerwowałam niż Filipek :)
A nie było czym, bo przyjęcie udało się fantastycznie! Dzieci bawiły się wspaniale z paniami animatorkami, a mamy wraz z rodzicami jubilatów miały także czas na rozmowę :) 
Było cudnie!
Bardzo się nam podobało i ślicznie dziękujemy :))


A misie wyszły tak:








...muszę przyznać, że Misiaki z wszytymi uszkami prezentują się prześlicznie, w porównaniu do Miśka z poprzedniego postu, u którego poszłam na łatwiznę i uszka wypchałam! Tak więc, warto się troszkę więcej napracować, bo efekt zdecydowanie lepszy.


A na koniec zdjęcie, które zrobiłam na początku przyjęcia urodzinowego. 
Akurat uchwyciłam moment zapoznawczy :) 
... chłopczyk z wystającymi spod koszuli białymi rękawami to mój Filipek :) ...




*   *   *

Na zakończenie powiem tylko tyle:
nawet nie wiecie, jak jest mi miło powrócić do szycia! niby nic, dwa misie, a tak cieszą serducho! :) nie wiem kiedy znów będę miała możliwość żeby ze spokojem usiąść i cokolwiek stworzyć... ale wiem jedno, kocham to robić! więc jeśli będę miała poczekać na kolejny raz miesiąc, pięć miesięcy, rok czy więcej, poczekam! bo to miłość jest, a jej się nie można wyprzeć... ♥


życzę Wam pięknego weekendu
i serdecznie Was pozdrawiam !

Mariola


____________________________

czwartek, 8 listopada 2012

BREAK.......


Witajcie Kochani :)
 Nie wytrzymałam i zrobiłam sobie przerwę do nietworzenia! I idąc za ciosem, od razu się chwalę i pokazuję i wrzucam gdzie się da, bo nie wiem kiedy znów taka przerwa nastąpi...
Nawet nie wiecie jak mi się miło zrobiło, jak skończyłam i trzymałam to maleństwo w rękach :)
Ot, takie niby nic, a cieszy jak spełnione marzenie...

W czasie kiedy mój synek zjadał kolację, ja usiadłam do maszyny i uszyłam misia :) Takiego niewielkiego, ma jakieś 20cm wzrostu, oczywiście według wykroju Tildy, ale nie wszywałam uszek. Zdjęcie nie oddaje jego urody, bo zrobione przy marnym, sztucznym oświetleniu, aparatem z beznadziejną lampą błyskową, tak więc mocno robocze!




Misio został uszyty z błękitnej bawełny w cukierkowy deseń :) ma pomarańczową wstążeczkę na szyi, i ma pełnić rolę Misia Kieszonkowego, gotowego do przytulania w każdej, zwłaszcza ekstremalnej sytuacji :) Ten pomysł podsunął mi się, gdy byłam z synkiem u lekarza. Płakał, bo bardzo nie lubi gdy mu lekarz szpatułką do gardełka zagląda... Zawsze zabieram mu jakąś przytulankę, bo wiem, że mu raźniej, ale wtedy miałam małą torebkę, padał deszcz, i nie zabrałam Kotka Moke'a... :(
A ten misio zmieści się cały do kieszeni mojej kurtki, a częściowo do kieszeni kurtki mojego synka. Będzie mógł zabrać go ze sobą zawsze, gdy tylko będzie potrzebował :)
Ale się jutro ucieszy :)))


*   *   *


 I jeszcze przy okazji, chciałam Wam pokazać moją pierwszą wizytówkę :)
Nareszcie się odważyłam, zrobiłam projekt i poszłam wydrukować na próbę jedną kartkę A4. Teraz będę mogła dołączać (w miarę profesjonalną) wizytówkę do moich tworków :)
Co myślicie, chyba może być??
(jest dwustronna, na odwrocie są dane kontaktowe)




I to już wszystko Kochani :)
Cieszę się, że choć na chwilkę tu zajrzałam... że miałam z czym zajrzeć :))
Planuję zajrzeć ponownie, ale już z tematem remontu domu, bo nareszcie coś się WIĘCEJ dzieje :)
tak więc, Kochani, stay tuned :)

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i ślicznie dziękuję za to, że jesteście!
♥ ♥ ♥

Mariola




środa, 10 października 2012

Candy Urodzinowe rozlosowane :)


Witajcie Kochani :)
Dzisiaj dzień losowania Urodzinowego Candy. Gąska Martynka już wie do kogo poleci :)
Jednak zanim ogłoszę zwycięzcę, chciałam wszystkim uczestnikom, a raczej uczestniczkom, bardzo serdecznie podziękować za udział w zabawie. Szczerze mówiąc, traciłam powoli nadzieję, że uzbiera się choć 5 osób! Tak więc cieszę się tym bardziej :)))
 Ślicznie Wam dziękuję

 Mimo, iż nie było Was tak wiele, jak przy poprzednim candy, i mogłam pięknie spisać wszystko na karteczkach i zrobić tradycyjne losowanie, poszłam jednak na łatwiznę i skorzystałam z generatora Random.ogr.

W zabawie wzięło udział 26 osób, spośród których generator wybrał osobę nr 14


a pod 14stką kryje się:  Raczek 

 Raczku, serdecznie gratuluję :)
Odezwij się do mnie na: arsdecoria@gmail.com z danymi do wysyłki :)



Jeszcze raz ślicznie dziękuję Wam za zabawę


z pozdrowieniami

Mariola


______________________________

wtorek, 2 października 2012

Candy jeszcze trwa... zapraszam :)


W ciągu ostatnich miesięcy weszło mi wręcz w nawyk, iż pojawiam się tu i znikam jak kamfora... Ale jak bym nie robiła, jak bardzo bym się nie starała, to po prostu inaczej się nie da. Na froncie pt. Przeprowadzka do Nowego Domu jak na razie kolorowo nie jest. Prace remontowe pochłaniają nas bez reszty, a czas nawet na chwilę nie chce przystanąć. Nadzieja na rychłą przeprowadzkę powolutku niknie za horyzontem, choć jeszcze ją troszkę widać. Liczymy, że przyśpieszając tempa, dogonimy ją :)

W każdym razie, chciałam się Wam, kochani, przypomnieć, iż CANDY w ArsDecorii wciąż trwa! I to jeszcze cały tydzień!!
Nie wiem czy to przez moją nieobecność wszyscy o mnie zapomnieli, czy mało atrakcyjna nagroda tym razem, czy też samo Cadny za mało rozreklamowałam w poprzednim poście... że taka frekwencja jest niewielka...???

Zatem przypominam się, że jeszcze przez 7 dni, czyli do 09.października, można się dołączyć do zabawy :)) A zabawa ma miejsce tutaj >>> pod tym postem, KLIK <<< 
Gąska Martynka czeka :)))




a ja uciekam do obowiązków...
pozdrawiając Was bardzo serdecznie! :)
oraz śląc uściski ♥

Mariola


______________________________