"Całe życie pisałem pamiętniki, ale to nie jest jeden z nich. To jest bajka, interludium, wydarzenie poza czasem i przestrzenią, które jednakowoż naprawdę miało miejsce. Właściwie czemu nie? Wierzę w magię. Moje życie, podobnie jak życie większości ludzi, jest serią małych cudów - dziwnych zbiegów okoliczności, które wypływają z niedających się kontrolować impulsów i dają początek niezrozumiałym marzeniom. Wiele czasu spędzamy, udając, że jesteśmy zwyczajni, ale wbrew pozorom każdy z nas wie, że jest wyjątkowy.
Ta książka ma opisać cud - parę dni z mojego życia, w czasie których sen się ziścił, a moją jedyną zasługą było to, że nie zamknąłem oczu.(...)"
Tymi właśnie słowami zaczyna się książka "Mój tydzień z Marilyn" Colina Clarka, którą jakieś półtora tygodnia temu zamówiłam w przedsprzedaży, a wczoraj odebrałam z księgarni.
I tymi właśnie słowami żegnam się z wami na jakiś czas, krótki zapewne, bo z pewnością przeczytam ją jednym tchem! Prawda, że wciąga od pierwszych zdań?? :))
Rozpoczynam więc dzisiaj wieczorem mój weekend z Marilyn :) Zakopię się pod kocem, w wełnianych skarpetach, kubkiem gorącej herbaty w zasięgu ręki i ołówkiem wetkniętym we włosy upięte w koka... Chcę poznać ten cud i doświadczyć tej magii, i nie zamykać oczu... póki nie skończę czytać ostatniego zdania!
Życzę wam wspaniałego weekendu !
Z serdecznymi pozdrowieniami
Mariola
♥
______________________________