PROSZĘ - nie kopiuj !

Protected by Copyscape Online Plagiarism Check
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 kwietnia 2012

WESOŁYCH ŚWIĄT !!!



Kochani,
z okazji Świąt Wielkiej Nocy, życzę Wam spokoju ducha, radości w sercu, szczęśliwości i pomyślności wszelkiej!!!


WESOŁYCH ŚWIĄT





Z serdecznymi pozdrowieniami

Mariola z Rodziną

♥♥♥


_____________________________

piątek, 9 grudnia 2011

✄ MISZ - MASZ

Witajcie Kochani :)
Odpadłam z życia blogowego na czas nieokreślony z powodów zdrowotnych. Niestety, grypa w tym roku zbiera swoje żniwa wyjątkowo uporczywie! Łapie raz mocniej raz lżej, ale od ponad miesiąca nie ma mowy do długoterminowym i lepszym samopoczuciu. Bywają lepsze dni, kiedy to szaleję w domu, nadrabiając sprawy porządkowe, bo święta za pasem, a ja jestem praktycznie o miesiąc w tyle...
Musiałam zrezygnować w tym roku z robienia ozdób świątecznych, ograniczając się zaledwie do kilku świec i lnianych aniołków. Tego żałuję, bo aniołki mi wyjątkowo anielskie wyszły :)
Za to robię wieszak, w końcu, do naszego holu bez przedpokoju. I zasłonki szyję i firanki, które bardzo bym chciała żeby na święta zawisły! I jeszcze mnóstwo innych prac domowych, sprzątająco-upiększających, by w święta cieszyć się z wszechobecnego ładu i odpoczywać :)

Niedobre fatum również mnie nie opuszcza!
Im bliżej końca roku, tym bardziej wszystko się komplikuje, psuje i w ogóle wprawia w ogromną irytację. Na przykład aparat fotograficzny. Rok temu zepsuł się nam jeden, co prawda wysłużony, ale nie aż tak! Koszty naprawy przewyższały jego obecną na tamten czas wartość więc kupiliśmy nowy. Pech chciał i mamy, a raczej już nie mamy, bo też przestał działać! I tak, ponownie, od ponad miesiąca, jestem bez aparatu. Dziękuję mojej sąsiadce, że jest tak miła i pożycza mi swój sprzęt bym mogła choć co nie co uwiecznić :)

Zatem zapraszam was na zdjęciowy misz-masz, który to się dzisiaj tutaj stworzył. Post jest chaotyczny, to zdjęcia nie mogą za bardzo odbiegać od normy ;) W każdym razie, to co pokażę poniżej, zrobione zostało w czasie dość odległym oraz w te lepsze dni, które nie wymagały ode mnie leżenia w łóżku.


Na początek świece z Aniołkami, które naprawdę ładnie się prezentują :) Powstały jakiś miesiąc temu i wystawiłam je w swojej pracowni Handmade wishes... oraz na Artillo.pl




A teraz coś dla najmłodszych :)
Czyli kolorowo, mięciutko, do przytulania oraz małe co nie co dla małych dam :)) ...ale nie tylko!

Cudak - tak nazwałam tego 'stworka', który mimo długich uszu raczej zająca nie przypomina :)



... i coś, nie tylko, dla małych dam - kolorowe scrunchies :)




~ w kwiaty ~


~ w serduszka ~


~ pasiaste ~


A teraz będą breloczki do kluczy :)

Lniany kotek z ogonkiem, który został ręcznie uszyty dla pewnej bardzo sympatycznej pani, której ślicznie dziękuję za zaufanie. Mam nadzieję, że się jej spodoba :)




... a drugi brelok to Słoń Trąbalski, proszę państwa :) wesoły i zabawny :))




I na kapcioszki nadszedł czas.
Bardzo jestem z nich dumna, bardzo mi się podobają i w ogóle, naprawdę, bardzo, bardzo, bardzo się z nich cieszę :))) Przepraszam za moją nieskromność, ale sami popatrzcie jakie fajne mi wyszły :)


~ kolorowe i słodkie ;) ~


~ bardziej stonowane, ale równie śliczne :) ~



*   *   *

A na koniec, mam dla was niespodziankę.
Wszystkich, którzy macie konta na Facebook'u, zapraszam do odwiedzenia mojej strony, na której trwa świąteczna rozdawajka :) Do wygrania jest Anioł, uszyty ręcznie z naturalnego lnu i białego surowego płótna oraz ozdobiony gwiazdką z kory brzozy.
Aniołek mierzy sobie ok.20cm wzrostu (bez zawieszki), a jego skrzydełka rozpięte są na szerokość ok.17cm.
 Nie za mały, nie za duży, lecz w sam raz :))
Aby wziąć udział w rozdawajce należy:

1. ArsDecorię na Facebook'u polubić ~ klik ---> https://www.facebook.com/ArsDecoria
2. pod zdjęciem z linku wyrazić chęć wzięcia udziału z zabawie ~ 1 osoba = 1 komentarz ~ klik ---> https://www.facebook.com/photo.php?fbid=283487748354244&set=a.195996470436706.36059.192145390821814&type=1
3. udostępnić to zdjęcie na swojej tablicy ~ kliknij "udostępnij"

Bawimy się do niedzieli 18. grudnia do godziny 18:00. Po tym czasie moja 3,5 letnia ''maszyna losująca'' wylosuje jedną osobę, do której, w poniedziałek 19. grudnia, poleci Aniołek, tak by zdążyć na Wigilię :)


*   *   *


Dla wszystkich, którzy konta na Facebook'u nie mają, obiecuję zrobić kolejną rozdawajkę, ale tutaj, na blogu. Dla stałych czytelników, wszystkich odwiedzaczy i podglądaczy ;)) Kochani, z przykrością stwierdzam, że już przed świętami po prostu nie dam rady...
Ale z nowym rokiem, nowym krokiem więc przygotujcie się na candy! Tym bardziej, że powiększyło się grono duszyczek obserwujących bloga do 191 osób !!! :))) Za niedługo będziemy wspólnie świętować okrągłą liczbę 200tu obserwatorów :) 

Dziękuję wam ślicznie za to, że ze mną jesteście! :)


Życzę wam wszystkim dużo zdrówka, no i miłego weekendu :)
Pozdrawiam cieplutko!

Mariola


______________________________

wtorek, 25 października 2011

VINTAGE BIRD CAGE

Zamiar był taki, że miało być inaczej...
W innej formie, w innym kształcie, w innej kolorystyce, ale fatum troszkę poprzeszkadzało i z zamiarem, na chwilę obecną, się obeszłam. Jednak, by nie poddać się apatii nicnierobienia, stworzyć coś musiałam, bardziej z potrzeby serca aniżeli w celach wyższych.


I oto powstało serce, z jednym z moich ulubionych motywów - klatki dla ptaków, która nadała całej pracy tytułowego klimatu vintage. Ale są też piękne kwiaty, nieregularne kolorystycznie tło, gdzieś 'ubrudzone', gdzieś poprzecierane, a gdzieniegdzie na krawędziach wręcz mocno 'obdarte'.




Serduszko zawiśnie na sznurku, takim naturalnym, strzępiącym się, pasującym mi do całości. Zapewne zagości wśród książek, powieszone na regale lub po prostu oparte o któryś stosik, czekający na przeczytanie...



Bardzo się cieszę, że je zrobiłam i bardzo mi się podoba. A i dzięki tej pracy mogłam przetestować kolejne produkty ze Stonogi.pl., których wcześniej nie miałam okazji wypróbować.
Przede wszystkim farby - użyłam farb akrylowych Perfetto w kolorze Beige oraz Cherry - kolor Beige to ten 'żółtawy', którym pomalowałam powierzchnię serduszka, biel, która wychodzi spod spodu to primer/podkład akrylowy. Kolor Cherry to ten brązowawy na krawędziach.

Kwiaty, to część serwetki - zwykłej, klasycznej serwetki, zwanej także 'lanczową' :)
Klatka dla ptaków, to grafika ściągnięta z inernetu, wydrukowana i przyklejona - klejem do decoupage Perfetto, z którym to współpracowało mi się rewelacyjnie! Idealnie klei zarówno serwetki jak i motywy papierowe. Bardzo jestem z niego zadowolona i całą pewnością przy tym kleju zostaję :)

Całość została wielokrotnie pokryta - lakierem akrylowym Matowym Perfetto, który również bardzo chwalę. To chyba najlepszy lakier MATOWY z jakim przyszło mi do tej pory pracować. Pozostawia powierzchnię naprawdę matową i gładką w dotyku! :)



Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i cieplutko :)
...i październikowo :)



buziaki :***

Mariola


______________________________

sobota, 23 lipca 2011

LUDOWO - FOLKOWO...

... czyli kwieciście i kolorowo :)
Tak na przekór pogodzie, która wyraźnie nie może się zdecydować, czy to kolej na lato, czy jesień, i przekomarza się z nami wszystkimi, ograniczając promienie słońca do maksymalnego minimum, za to chlupiąc deszczem i wiejąc wiatrem na maksimum maksimum! :)

Dziś jednak, kapryśna Pani Pogoda, się chyba ulitowała, bo od 7 rano przywitały mnie promienie słońca i, uwaga, bezchmurne niebo!!! Trochę mocno wieje, ale lepszy wiatr w towarzystwie słoneczka, niż chłodu i strug deszczu.

Tyle o pogodzie, kolej na tytułowy folk :)
Zostałam poproszona o wykonanie kolejnych dwóch zakładek, kolorowych, kwieciście ludowych. Motyw, w który zostały przyodziane, gościł już u mnie, jednak tym razem troszkę inaczej je wykończyłam.
Brzegi zakładki pozostawiłam w ich naturalnym kolorze, całość wylakierowałam na wysoki połysk, a do czerwonego rzemyka dołożyłam zielony, który pasuje mi tu jeszcze bardziej niż sam czerwony :)
Bardzo jestem zadowolona z tej pracy! :) Mam nadzieje, że klientce również przypadną do gustu :))




Nie pokazywałam Wam jeszcze skończonych magnesów, bo w natłoku ostatnich tygodni po prostu umknęło mi to gdzieś po drodze... Efekt końcowy mnie zadowala :) 
Wbrew pozorom, taki szklany kaboszon troszkę waży, ale mimo swojej masy ładnie trzymają się na lodówce. Są podklejone folią magnetyczną o grubości 0,7mm :)


gdyby ktoś z Was miał na nie ochotę, wystawiłam je w mojej pracowni - TUTAJ -

*   *   *

Chciałam  jeszcze  bardzo  serdecznie podziękować Magdzie za wyróżnienie,  jakim mnie  nagrodziła:)) Niestety, w chwili obecnej nie jestem w stanie sprostać wymaganiom zabawy, ale jak tylko znajdę dłuższą chwilkę, postaram się owe warunki spełnić :)

Magdziu, dziękuję Ci bardzo serdecznie za tę przemiłą niespodziankę :)))

Kochani, oczywiście zapraszam Was też do dowiedzenia magdowa - bloga Magdy :) To naprawdę fajne, twórcze miejsce, w którym znajdziecie prześwietne psiaki i inne przytulaki oraz cudną ceramikę i biżuterię! A wszystko to wykonane zdolnymi łapkami Magdy! :)


Pozdrawiam Was wszystkich słonecznie i życzę udanego, ciepłego i iście letniego weekendu! :)

Mariola


______________________________

czwartek, 21 lipca 2011

PANIE DAMY :)

Nie pamiętam kiedy ostatnio dekupażowałam...
Czas biegnie mi tak szybko, że wręcz zatracam się w tym pędzie, nie rozróżniając, czy minął tydzień, czy miesiąc! Bywało, że tydzień ciągnął się jak miesiąc i odwrotnie, miesiąc zleciał tak szybko, jak tydzień :) Ostatnio głownie szyłam, no i malowałam :) ale decoupage odszedł gdzieś na dalszy plan...

Coraz częściej rozważam, jak to byłoby cudownie posiadać pracownię. Chciałabym się w niej zamknąć i nie wychodzić, póki nie skończę :) Dziecię nie biegało by po niej, pytając 100 razy na minutę 'mamooo, a cio jobiś??', albo 'mamooo, a moge popacieć??', albo 'mamooo, ja teś sieeee majować!'. 
I tak się to właśnie odbywa :) dlatego chęć posiadania własnej, choćby małej pracowni, byłaby dla mnie wybawieniem i ucieczką przed niesfornymi paluszkami mego dziecięcia, które, chyba jak każde dziecko, patrzy rączkami miast oczkami :))

Jednak na chwile obecną wizja pracowni pozostaje tylko wizją, a ja ograniczyłam decoupage do absolutnego minimum i działam w tej dziedzinie, jak na razie, zleceniowo :)
achhh... gdzie się podziały te czasy, w których dziecię śpi w ciągu dnia, a ja mogę swobodnie, niczym różdżką, pomachać pędzlem...? :)

No tak, ale miało być o Paniach Damach i będzie o Paniach Damach :)
A owymi Damami są Audrey Hepburn i Marilyn Monroe, których to podobizny znalazły się na zakładkach do książki.
Zakładki powstały dwie. Jedna z Audrey, druga z Marilyn. Każda z Dam ma różne zdjęcie po każdej stronie zakładki, dzięki czemu powstała niewielka, ale jednak, różnorodność :)




Za 8 dni wyjeżdżamy na upragnione wakacje!!! :)
Czas biegnie więc coraz szybciej i pochłania mnie totalnie, zabierając możliwość kawkowania z Wami i Waszymi blogami... Myślę, że po powrocie z urlopu wszystko się unormuje i będzie mnie u Was więcej i częściej :)

Tymczasem witam nowe osóbki do mnie zaglądające :) Jest mi bardzo miło, że mimo mojej nieobecności dzieje się tu tak dużo :) Bardzo dziękuję, że jesteście, odwiedzacie, komentujecie i piszecie maile! Obiecuję, po powrocie, odwiedzić każdego z Was :)

Trzymajcie się cieplutko :) i dużo słoneczka życzę!!!
Pozdrawiam wszystkich i ślę uściski :)

Mariola


P.S.
Kochani jak u Was z pogodą??? U nas, na południu leje i jest chłodno... Coś nam ta pogoda w tym roku za dużo kaprysi!!
Oby się szybko poprawiło :)


_______________________________

czwartek, 7 kwietnia 2011

WIOSENNIE I KWIECIŚCIE ... ale nie tylko :)

Czy mówiłam już, że bardzo lubię ozdabiać świece?? Pewnie tak, ale powtórzę, bo naprawdę lubię ozdabiać świece :))) Robi się to dość szybko i zawsze ładnie wyjdzie! Potem tylko zapalić i efekt murowany :)
Na dzień dzisiejszy prezentuję kilka świec stołowych, ale w przygotowaniu mam też inne... :)






A dla odmiany zrobiłam jeszcze świece z koroną, iście królewskie, Royal Candles :) a dla kontrastu przewiązałam je, zamiast piękną i delikatną atłasową wstążeczką, cienkim sznurkiem! I podoba mi się ten efekt :)




Słonecznie dziś u nas i cieplutko! :)))
Uciekam, bo nie zdążę z ... praniem, sprzątaniem i gotowaniem! Tak, tak... tym razem nie ma laby ;)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie! :)
Mariola

czwartek, 31 marca 2011

PUDEŁKO czyli pierwsze koty za płoty !

Skończyłam wczoraj swoje pierwsze pudełko! :)
To, że się w ogóle za nie zabrałam, wynikło za sprawą mojej blogowej koleżanki, która poprosiła mnie o wykonanie pudełka/szkatułki na pamiątki dla pewnego Maluszka, nowego członka pewnej Rodziny :) Gdyby nie Diana chyba bym się nie zabrała za pudełka, bo strasznie się ich bałam... Ale dobrze się stało :) oswoiłam się, zobaczyłam 'jak to jest' i 'z czym się to je', i na tym jednym nie poprzestanę!




Przyznaję, że praca nad pudełkiem jest wieloetapowa. A to środek, to boki, to wieko, a na końcu spód. Przerażało mnie to... Ale chyba dałam radę?! Co nie??? ;)
Myślę, że z kolejnym pójdzie mi sprawniej, bo już wiem jak się za to zabierać :))) Zatem szykujcie się na pudełka w niedalekiej przyszłości, będę Was nimi zanudzać!!! ;)

tu jeszcze dość nieśmiało zawiązana wstążeczka, ale i nad tym popracuję :) 


Słoneczko pięknie dziś u nas świeci! A u Was???
Miłego czwartku wszystkim życzę :)
Mariola


______________________________

poniedziałek, 28 marca 2011

ZAWIESZKI KOGUCIE...

... i kurkowe :) żeby nie było dyskryminacji ;)))
Pomiędzy kolejną warstwą lakieru, nakładaną na pudełko, siadałam i szyłam lniane zawieszki :)
Myślę, że będą się pięknie prezentować na ozdobnych gałązkach leszczyny lub kwitnącej czereśni...







Szyte ręcznie nicią lnianą i bordowym kordonkiem. Środek wypełniają skrawki lnu i płóciennej surówki przez co zawieszki stały się płasko-wypukłe :) I nie wiem czemu, ale gdy na nie patrzę, na myśl przychodzi mi słowo 'ekologiczne' - naturalnie wypchane ;)))

*   *   *

Kochani, lecę dalej...
Pracy w domu mam mnóstwo! A dziecię od jakiegoś już czasu nie śpi w dzień... Mam spore zaległości w komentowaniu Waszych blogów! Obiecuję w niedługim czasie to nadrobić, ale zanim się to stanie, proszę Was o wybaczenie i jeszcze troszkę cierpliwości :)

I w dalszym ciągu zapraszam na moje Expresowe Candy! W sobotę losuję :)

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i życzę dobrego tygodnia! :)
Mariola


______________________________


czwartek, 24 marca 2011

ZAKŁADKI DO KSIĄŻEK

Witajcie Kochani :)
Zamilkłam na trochę z powodu życia...
Wiosna to piękny czas, ale też chory czas, niestety, i również mnie dopadło jakieś paskudztwo! Dla odmiany nic zaraźliwego, ale, jak to określił mój mąż, ORYGINALNEGO! ;) W sumie, to się z nim zgodzę, bo w istocie, jak mnie już coś złapie, to jest to prawie tak egzotyczne jak malaria, tfu... tfu... na wszelki wypadek, bo jeszcze ją złapię! ;) Czas płynie, a ja mam nadzieję w końcu wydobrzeć, no bo ileż można leżeć w łóżku!

Jednak, odkąd mogę się ruszać, o własnych siłach, zainstalowałam sobie łóżkowy dostęp do laptopa i postanowiłam zająć się zaległościami! Jakiś miesiąc temu zrobiłam kilka nowych zakładek, ale odłożyłam je, ponieważ moja blogowa koleżanka poprosiła mnie o wykonanie pudełka na pamiątki z okazji narodzin dziecka :) Pudełko nie jest jeszcze skończone, bo 'coś oryginalnego' postanowiło uprzykrzyć mi tymczasowo życie i ogólne funkcjonowanie... :/

Zatem leżąc w łóżku poddawałam zrobione zdjęcia obróbce by zacząć wystawiać jakieś prace w galerii. Rozpoczęłam współpracę z dwoma galeriami - ArtStacją i Aleją Artystów - o czym niektórzy z Was już wiedzą, ponieważ w pasku bocznym zamieściłam podlinkowane loga :)

Jak się okazało w praktyce, moja wiedza na temat obróbki zdjęć jest żadna!
Sprawiło mi to tyle problemów, że w trakcie miałam ochotę zrezygnować... W końcu mąż mój, który widząc jak się męczę, otworzył Corela i zrobił wszystko w tempie expresowym! Ale jak, to doprawdy nie wiem i chyba nie chcę wiedzieć, bo co to widziałam o prostu mnie przeraża i wolę tego programu nawet nie otwierać! Wolę się pobawić czymś prostszym i z nudów robiłam kolaże :)))





wszystkie zakładki są dostępne  


Dziękuję wszystkim za tyle miłych słów w komentarzach pod poprzednim postem! Bardzo, bardzo mnie cieszy każde Wasze słowo :) To taki niesamowicie pozytywny kop w 4 litery ;)))
I bardzo miło mi powitać nowe osóbki, które w ostatnim czasie zasiliły grono obserwatorów bloga :) Kochami, witam Was serdecznie i cieszę się, że jesteście! :)))

A teraz Pe.eSy :)

Pe.eS.1.
Violetko, Myszko, Ateno i Kasiu - Kochane, jeszcze nie wysłałam Wam cukierasów... Jest mi ogromnie przykro... Nie tak to miało wyglądać, jak wygląda! Jak tylko dojdę do siebie nadrobię te zaległości!

Pe.eS.2.
Jeśli jest na sali ktoś, kto może polecić mi jakiś fajny program do obróbki zdjęć, proszę pisać na mój @ arsdecoria@gmal.com
Będę wdzięczna za wszelkie informacje :)



Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, cieplutko i wiosennie! :)
Ściskam mocno!
Mariola


______________________________

środa, 16 marca 2011

KAMEA... moja pierwsza :)

Pokochałam len od pierwszego dotyku :) Kolor i zapach są niesamowite!
Od razu musiałam coś zrobić, bo bym nie wytrzymała... :)
I zrobiłam broszkę z motywem Kamei :)
Tak bardzo podobały mi się wisiory Joli_Zoli, że pod wpływem chcenia takiego jednego, nie zastanawiałam się długo nad tym jakiego motywu użyję :) Wiem, że to nic w porównaniu z tymi cudnymi wisiorami, ale dopóki nie kupię sobie tego wymarzonego, dumnie będę nosić swoją broszkę :)



 Pierścionek należał do mojej mamy. Będąc w szkole średniej nie mogłam się mu oprzeć i od tego czasu jest mój :) częściej leży w szkatułce, bo nie ma towarzystwa, ale chyba się to zmieni :)))



Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie!
Mam nadzieje, że wiosna wszędzie się już mości :)) 
Miłego dnia Wam życzę :)

Mariola


______________________________

wtorek, 15 marca 2011

KURKA I KOGUCIK :)

 
*   *   *
Zniosła mi kura jajek sześć.
Pytam więc kury, czy mogę zjeść?
Ko...ko...ko... – zaprzecza hardo.
Ani sadzonych, ani na twardo.
I jajecznicy – nie.
I na miękko – nie!
Nie dam! Choćbym miała pęknąć!
Więc pytam grzecznie kury, czy mogę
utrzeć te jajka na kogel-mogel?
Spojrzała na mnie...jak na osła...
i zagdakała wielce wyniosła,
że jaja...na pisanki zniosła! 

Pisanki”H. Szayerowa 
 *   *   * 




Co prawda na moich zdjęciach nie ma jajek ani pisanek, za to jest całkiem fajna kurka :) kogucik też, i cebulka! :) Uszyłam woreczki na kuchenne przydasie. Jak na razie nie mam ich gdzie powiesić więc będę w nich trzymała cebulę :) w drugim może czosnek :) 
I tak mi się spodobały, że uszyję ich więcej, ale nie płóciennych, jak te moje, ale lnianych, boooo.... w końcu udało mi się kupić upragniony LEN!!! :))) Tralala la la... :))) 

 

Wiosna stawia coraz pewniejsze kroki i mam nadzieje, że za niedługo zadomowi się na dobre :) Wczoraj wyszliśmy rodzinnie na spacer, w prawdzie połączony z zakupami, ale znaleźliśmy chwilkę by usiąść na rynku i wystawić buzie do słoneczka :) a Młody biegał za gołąbkami i karmił je chlebkiem :)

Kochani, pozdrawiam Was serdecznie i życzę dużo słonka! :) I wiem, że dziś wtorek, ale mimo wszystko, udanego tygodnia! :)
Mariola


______________________________