Witajcie Kochani :)
Nie wytrzymałam i zrobiłam sobie przerwę do nietworzenia! I idąc za ciosem, od razu się chwalę i pokazuję i wrzucam gdzie się da, bo nie wiem kiedy znów taka przerwa nastąpi...
Nawet nie wiecie jak mi się miło zrobiło, jak skończyłam i trzymałam to maleństwo w rękach :)
Ot, takie niby nic, a cieszy jak spełnione marzenie...♥
W czasie kiedy mój synek zjadał kolację, ja usiadłam do maszyny i uszyłam misia :) Takiego niewielkiego, ma jakieś 20cm wzrostu, oczywiście według wykroju Tildy, ale nie wszywałam uszek. Zdjęcie nie oddaje jego urody, bo zrobione przy marnym, sztucznym oświetleniu, aparatem z beznadziejną lampą błyskową, tak więc mocno robocze!
Misio został uszyty z błękitnej bawełny w cukierkowy deseń :) ma pomarańczową wstążeczkę na szyi, i ma pełnić rolę Misia Kieszonkowego, gotowego do przytulania w każdej, zwłaszcza ekstremalnej sytuacji :) Ten pomysł podsunął mi się, gdy byłam z synkiem u lekarza. Płakał, bo bardzo nie lubi gdy mu lekarz szpatułką do gardełka zagląda... Zawsze zabieram mu jakąś przytulankę, bo wiem, że mu raźniej, ale wtedy miałam małą torebkę, padał deszcz, i nie zabrałam Kotka Moke'a... :(
A ten misio zmieści się cały do kieszeni mojej kurtki, a częściowo do kieszeni kurtki mojego synka. Będzie mógł zabrać go ze sobą zawsze, gdy tylko będzie potrzebował :)
Ale się jutro ucieszy :)))
* * *
I jeszcze przy okazji, chciałam Wam pokazać moją pierwszą wizytówkę :)
Nareszcie się odważyłam, zrobiłam projekt i poszłam wydrukować na próbę jedną kartkę A4. Teraz będę mogła dołączać (w miarę profesjonalną) wizytówkę do moich tworków :)
Co myślicie, chyba może być??
(jest dwustronna, na odwrocie są dane kontaktowe)
I to już wszystko Kochani :)
Cieszę się, że choć na chwilkę tu zajrzałam... że miałam z czym zajrzeć :))
Planuję zajrzeć ponownie, ale już z tematem remontu domu, bo nareszcie coś się WIĘCEJ dzieje :)
tak więc, Kochani, stay tuned :)
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i ślicznie dziękuję za to, że jesteście!
♥ ♥ ♥
Mariola
